czwartek, 27 marca 2014

#15 Obalam anatomię!

Boli mnie udo, boli mnie matematyka. Trudny jest żywot trzecioklasisty miesiąc przed egzaminami.

Co u was słychać? Mnie bolą palce od klikania w klawiaturę; cały wieczór poświęciłam na tłumaczenie angielskiego użytkownikom z pewnej strony internetowej. Udało mi się również przekonać dziewczynę do ćwiczeń, które pozwolą jej pozbyć się tkanki tłuszczowej bez konieczności wizyty u chirurga. Czegoż to kobieta nie zrobi dla wyglądu? Osobiście nie dałabym się pociachać.

Skoro mówimy już o aspektach anatomii człowieka, wprowadzę was w temat tajemniczego miejsca, jakim jest ciało człowieka. Działamy jak maszyny- tu nerwy, tu żołądek, a tam śledziona. Mogłoby się wydawać, że jesteśmy wręcz nierealni.
Dzisiaj skupimy się na tym, co mamy w brzuszku. W większości są to narządy odpowiedzialne za trawienie pokarmu. O każdym mogłoby się mówić latami; są niesamowite. Zachowują się tak, jakby były świadomymi istotami żywymi osiedlającymi nasz organizm. A co jeśli to prawda? Może pełnimy funkcje budynku mieszkalnego? Nerwy są jak linie telefoniczne, dzięki którym palec u stopy może powiedzieć mózgowi, jak się czuje, a jelito grube gawędzi z wątrobą o jej dzisiejszym zgromadzeniu albuminy.

Jest jeszcze druga wizja organizmu człowieka, mianowicie siedzi w nas pies. W końcu każdy z nas zna to uporczywe ssanie, kiedy czujemy głód. Burczy nam w brzuchu i ogólnie mówiąc mamy ochotę na zjedzenie zawartości najbliższej lodówki. Niedawno pomyślałam, że dźwięki wydobywające się z mojego organizmu przypominają warczenie psa. I wtedy narodziła się myśl o wewnętrznym szczeniaku. Co jeśli będąc głodnym, nasze nereczki, żołądek i jelitka zamieniają się w zwierzaka? Tylko w taki sposób mogłyby zwrócić na siebie uwagę. Pies warczy, a warczenie wydobędzie się na zewnątrz budynku i właściciel w końcu nakarmi mieszkańców.

Resztę rozmyślań pozostawiam wam :)

Dodatek specjalny
Czy wiedzieliście, że kolory to iluzja? Tak naprawdę wszystko co widzimy jest nieprawdziwe. Nasz mózg koloruje świat, ponieważ uważa to za prawidłowe. Przykładem może być film wstawiony poniżej. Wpatrujcie się w czarną kropkę na środku obrazu, a kiedy pojawi się wam fotografia, nie odwracajcie wzroku. Po chwili nieźle się zaskoczycie!


Dzieje się tak dlatego, że nasze receptory w oczach męczą się, a następnie zastępują barwy neutralne na te, które uważają za stosowne do użycia. Przez kilka chwil widzimy kolorową fotografię, która w rzeczywistości jest szara. Magia, prawda? Własny mózg robi Cię w konia!





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz